Coraz bliżej końca wakacji

By elosito

22 marca – sobota

Śniadanie jemy w domu. Później – w zależności od domownika – czytanie, korespondencja, gadanie przez skype’a.

Wychodzimy na miasto i załatwiamy jakieś drobiazgi w “naszym” centrum handlowym – Alto Palermo przy stacji Bulnes. Widać że ci, którzy nie wyjechali z miasta i nie wylegują się w parkach w słońcu (!) właśnie w takich miejscach spędzają czas. Zgłodnieliśmy i decydujemy się zjeść “jakiegoś rogalika” na lunch w kawiarni Franceska (?) na pietrze tej galerii handlowej. Kolejny raz w kontekście gastronomii w Buenos jesteśmy pod wrażeniem. Czysto, profesjonalnie, krochmalone obrusy i świetne jedzenie w postaci wielkich świeżych sałatek z grzankami i kozim serem oraz z awokado i łososiem (mają spory wybór i innych rzeczy).

Wsiadamy w merto, a później w taxi i jedziemy do La Boca. To uboga dzielnica portowa położona nad deltą, której część kilkadziesiąt lat temu oddano do zagospodarowania bohemie artystycznej. W efekcie slumsy (oczywiście małą część dzielnicy) pomalowano na jaskrawe kolory, powstały modne kawiarenki i restauracyjki, na ścianach domów i kawałkach wolnej przestrzeni pojawiły się freski, płaskorzeźby i rzeźby.

0803_robocze_bsas-644.jpg

Dziś jest to jedna z wizytówek i pułapek turystycznych Buenos i nie sposób mieszkać w mieście kilka dni i nie zobaczyć La Boca.

0803_robocze_bsas-624.jpg

Od wody wiało chłodem, a temperatura tego dnia spadła do około 20 st. C. – brrrr… . Wzięliśmy taxi i z powrotem. Przy okazji mogliśmy zobaczyć, że prawdziwa, zamieszkała część La Boca nie ma w sobie nic magicznego.

0803_robocze_bsas-680.jpg

Wojtek, który w ostatnich dniach nie tracił czasu na tango i zwiedził większą część głównego kawałka miasta zabrał nas do Palermo Viejo (czyli “na starówkę” dzielnicy Palermo). Pełna życia i młodości dzielnica opanowana przez “klasę średnią” i turystów. Knajpki, przedziwne ni to sklepy, ni to bazarki, designerskie butiki. Trafiliśmy na sklep muzyczny mający nieco niszową ofertę i znowu kupiliśmy kilka płyt.

0803_robocze_bsas-684.jpg

Jak tylko A&A skończyli lekcje w DNI wróciliśmy do “naszej” części Palermo aby wspólnie pójść na pożegnalną kolację (następnego dnia A&A wsiadają w samolot). W pobliżu naszych mieszkań trafiliśmy na kolejne fajne jedzeniowe miejsce z autorską kuchnią. Oferta nie jest do końca równej jakości. Świetnie zrobione mięsa i sałatki. Risotta smaczne ale jakby “bez jaja”. Desery kompletnie zwalone. Na koniec okazuje się, że nie mamy jak zapłacić bo nam brak peso, oni nie przyjmują kart Visa (tylko American Express !). Stanęło na dolarach uzupełnionych resztkami peso.

0803_robocze_bsas-679.jpg

Na rano jesteśmy umówieni na wspólne śniadanie świąteczne przed odjazdem na lotnisko Aldony i Arnaud.

janusz

Tagi: , , , , , , , , ,

Napisz odpowiedź