sama w wielkim miescie

By elosito

Trafilam przed chwila do kafejki internetowej zajrzec takze do Was na chwile. Od wtorku blakam sie sama po boskim Buenos, czas poswiecajac …tangu, w tym butom do tanga dla drogich mi Pan z Warszawy, pakowaniu, przenosinom i innym trywialnym zajeciom. Dzis wynioslam sie z naszego mieszkania w Palermo i zamieszkalam w bezdusznym, co tu kryc, hotelu. Wszystko czyste, woda leci z kranow, obsluga mowi po angielsku, nuda po prostu. Wieczorem zaczynam prace i juz jej nie lubie. Wolalabym milonge jakas zaliczyc, zwlaszcza, ze wczoraj na zadna milonge w koncu nie dotarlam (planowalam La Bruja w El Beso), poddajac sie zmeczeniu wszelkiego rodzaju. Bylam za to na lekcji u Fernanda. Humoru mi nie poprawila.Ciagle wulatuje z orbity, przelatuje, spinam ramiona, sciagam ramiona, wyprzedzam ruch lidera, robie samowolne kroki po piwocie, blokuje biodra, nie trzymam mocno dloni partnera, wymachuje nogami na prawo i lewo, chichocze nerwowo, trace pion, zmieniam ulozenia ramion, znowu nerwowy chichot, itp. itd. Gdyby nie przedwczorajsza milonga w La Bohemia i ta w La Confiteria Ideal, o ktorej pisal juz Janusz, pewnie rzucilabym tango albo swe nieporadne cialo z balkonu. Wiem, ze Aregentynczycy sa mili i szarmanccy i trudno wierzyc we wszystko, co szepcza do ucha w tancu, ale uslyszalam naprawde wiele cieplych, karmiacych slow. Co wiecej, wydaje mi sie, ze nad doskonalosc techniczna, przedkladaja kontakt i zaangazowanie partnerki. Bywa, ze rozpieszczaja po prostu. W takich chwilach tylko moj dojrzaly dystans do siebie, pozwala mi nie stracic azymutu i nie popasc w stan gnusnego samozadowolenia.

Wizyta w CIF sprawila, ze z loskotem odzyskalam kontakt z rzeczywistoscia. Zakupy tam, to szkola przetrwania. Wybralam dwie pary butow, w tym dla Kasi Z.(1) i Eli G.(1) i jedna dla siebie. Wychodzilam ze sklepu zlana potem, mimo dobrze dzialajacej tam klimy. I chyba dlatego, po wieczornym pakowaniu zapragnelam tylko lozka.

I jeszcze jedno spostrzezenia natury ogolnej. Kobiety w Buenos Aires wkladaja bardzo wiele pracy i pieniedzy w walke z uplywajacym czasem. Nauczylam sie juz nawet rozpoznawac kobiety w wieku 50 do 60 wygladajace na nastolatki. Sa bardzo szczuple, po liftingu i korekcie nosa, ktory staje sie taki sam u wszystkich – maly, lekko zaokraglony, dziewczecy. Nosza male sukienki i duze dekolty i w jakims sensie sa piekne a w jakims straszne.

Teraz sobie pojde lapac ostatnie godziny wolnosci w BA. Juz tesknie za dzisiejszym dniem. Pa. Joanna

Odpowiedzi: 2 do “sama w wielkim miescie”

  1. Ela G. mówi:

    Cześć Asieńko,
    dziękuję za pamięć i za buty. Przykro mi, że “zostałaś się” w Buenos sama i wierz mi, że wielu z nas dużo by dało, żeby Ci dotrzymać towarzystwa. Nie możemy się już doczekać, kiedy wrócisz. Lekcjami się nie martw, bo przecież na nich dowiadujesz się, jak być tangowym ideałem a na wcielenie tego w życie masz dużo czasu. Możesz oczywiście ten czas skrócić i kilka godzin dziennie przed lustrem ćwiczyć: postawę, obroty, separację ciała, kroki itp, jak to robią zawodowi tancerze lecz czy na pewno o to Ci chodzi? Głowa do góry i wracaj do nas szczęśliwie.

    Buziaki
    Eg.

    P.S. Dużo już wiemy o argentyńskiej wołowinie, której Ty nie jadasz. Czy jest tam coś wyjątkowego, co szczególnie trafia w Twój gust kulinarny?

  2. Zimki mówi:

    Joanno Najmilsza,
    Twój heroizm buciany wzrusza mnie głęboko, a gdy jeszcze czytam, że kosztował Cię on utratę sił na milongę, naprawdę nie wiem, jak tu się wypłacę z takiego długu wdzięczności!
    A co do targających Tobą ambiwalentnych emocji. Sądzę, że tango już tak ma, musi istnieć ta błogosławiona, doskonale bilansująca się równowaga (dodatnia minusowość?) między tym, co szepcze ci do ucha na milondze partner, a tym, co uświadamia ci spokojnie acz w sposób jednoznaczny na lekcji twój nauczyciel. Bez pierwszego z tych elementów, nie da rady podążać w tangu dalej, ale i bez drugiego też nie. Prawdy stare jak świat. Ściskam Cię mocno i czekam niecierpliwie na Twój powrót. Wczoraj na milondze w ZM miałam już przyjemność tańczyć z pięknym, ogorzałym i pachnącym Argentyną Elosito! (alias Mr Kisiel)
    K.

Dodaj komentarz